Opracowała: mgr Anita Durczyńska,  mgr Halina Krzyżosiak

Gimnazjum w Kobylinie

 

SCENARIUSZ PRZEDSTAWIENIA EKOLOGICZNEGO

ZANIECZYSZCZENIA ATMOSFERY

 

 

 

( Kurtyna zasłonięta. Cicho gra melodia. Światło skierowane na osobę stojącą na środku sceny, która ubrana jest w strój Matki Ziemi.)

 

MATKA ZIEMIA: Nie czas żałować róży, kiedy płoną lasy-

                                Nie czas lasów żałować, kiedy płonie świat.

                                Gdy obszar ziemski jedną staje się Saharą

                                Nie czas żałować świata, gdy wznowił się chaos. 

( Melodia cichnie )

 

Słowami Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pragnę gorąco powitać państwa na dzisiejszym spotkaniu z ekologią. Zastanówmy się wspólnie przez kilka chwil nad dręczącym nas – ludzi XXI wieku- problemem zanieczyszczeń i ginącej przyrody.

 

( Światło rozświetla scenę )

 

DRZEWO I: Kochany człowieku, w twoje ręce złożono wszystko. Życie wszelakich istot zostało tobie zawierzone. Mógłbyś być ogrodnikiem w raju współczesnego świata, w którym śliczne kwiaty rozkwitałyby ci za darmo.

 

DRZEWO II: Niestety twoje ręce i nogi zamieniłeś w ogromne, techniczne potwory, niosące śmierć naturze, aby stawiać sobie pomniki i betonu na swoją cześć i chwałę. Niszczyłeś naturę i teraz siedzisz wśród tysięcy martwych tworów.

 

 Piosenka „Lato z ptakami odchodzi”.

(Światło gaśnie. Gdy brzmi muzyka powoli na scenę wychodzi Matka Ziemia i jej atmosfera. Zanieczyszczenia trzymają w rękach wzory chemiczne. Otaczają Matkę Ziemię. Melodia cichnie. Na scenę wchodzi Elegancik. )

 

Rozmowa Matki Ziemi z Elegancikiem

 

MATKA ZIEMIA: Zatrzymaj się na chwilę człowieku. Pędzisz codziennie do pracy samochodem, używasz dezodorantów, pracujesz w wielkiej fabryce, chcesz ułatwić ludziom życie..., ale czy wiesz, że umiera natura! Wraz z nią giniesz i ty!! Spójrz jak wygląda moja atmosfera.  ( Wskazuje ręką gdzie stoją zanieczyszczenia.)

 

Pył i Dym - przechwalają się, są pewni i zdecydowani. Przedstawiają swoje „zalety”.

 

PYŁ: Ja jestem pył, a to jest dym. To my sprawiamy, że powietrze jest brudne.

 

ELEGANCIK (ze zdziwieniem): Skąd was tyle w powietrzu?!

 

PYŁ: Ja powstaję w zakładach produkujących materiały budowlane, na budowach, tworzę się też w czasie uprawy ziemi.

 

DYM: Ja tworzę się przy spalaniu benzyny, węgla, drewna. Wielką radość nam sprawia podrażnianie waszych oczu. ( do słuchaczy)

 

PYŁ: Sprawiamy też, że trudno się wam oddycha i bolą was gardła!

 

MATKA ZIEMIA: Niebezpieczny dla ludzi i zwierząt jest także dwutlenek węgla.

 

DWUTLENEK WĘGLA: Och! Niebezpieczny wielkie słowo. Przecież ja jestem niewidoczny, nie można mnie nawet wyczuć! Powstają tylko przy spalaniu benzyny i węgla! A ty tak lubisz jeździć samochodem.(do Elegancika)

 

ELEGANCIK: Jak mogę się przekonać, że jesteś w powietrzu?

 

DWUTLENEK WĘGLA (z radością): Gdy się mnie nawdychasz, twój organizm będzie niedotleniony. Sprawię też, że będzie cię bolała głowa. Będziesz czuł się zmęczony.

 

ELEGANCIK (łapie się za głowę): Oj! Biada mi!

 

MATKA ZIEMIA: To nie wszystkie związki trujące, które tworzą się w czasie spalania. Są nimi też tlenki azotu.

 

(Wyskakują tlenki azotu i dwutlenek siarki)

 

DWUTLENEK SIARKI: Tworzymy się w rafineriach, gdzie przetwarza się ropę naftową.

 

TLENEK AZOTU: Czujemy się wspaniale, gdy utrudniamy ludziom oddychanie.

 

DWUTLENEK SIARKI: Ja oprócz tego dostaję się do atmosfery i tam łączę się z wodą. Wtedy spadam na ziemię jako kwaśny deszcz.

 

ELEGANCIK: Co to takiego kwaśny deszcz?

 

MATKA ZIEMIA: Kwaśne deszcze zatruwają glebę, wody w rzekach i jeziorach. Z tego powodu wymierają ryby i inne zwierzęta. Kwaśne deszcze niszczą też rośliny. One są przyczyną wymierania lasów. Niszczą też zabytkowe budynki i pomniki.

 

DWUTLENEK SIARKI: Mogę pokonywać bardzo duże odległości. Przemieszczam się z jednego kraju do innego. Granice państw nie są dla mnie przeszkodą. Tworzę się w Polsce, a jako kwaśny deszcz  spadam w Szwecji. Podróżuję jak widzisz bez paszportu!(zwraca się do Elegancika)

 

TLENKI AZOTU: My także w połączeniu z wodą możemy tworzyć kwaśne opady. Najbardziej jesteśmy dumni z tego, że uczestniczymy w tworzeniu się ozonu.

 

ZŁY OZON: Ja jestem zły ozon. Powstaję przy powierzchni Ziemi. Doskonale się czuję w atmosferze wielkich miast, spali samochodowych. Uwielbiam słoneczne dni, bo wtedy się rozrastam w siłę.

 

ELEGANCIK: Dlaczego to jest zły ozon? Czy jest także dobry?

 

MATKA ZIEMIA: Jest także dobry ozon. Ten znajduje4 się kilka kilometrów od powierzchni Ziemi.

 

DOBRY OZON: Ja tworzę warstwę, która pochłania niebezpieczne dla ludzi promienie słoneczne. Niestety jest mnie coraz mniej, powiększa się dziura ozonowa. Najwięcej szkodzą mi freony.

 

FREONY: O wypraszamy sobie my nie jesteśmy złe. Przecież służymy ludziom do produkcji lodówek, dezodorantów, pianki styropianowej, urządzeń klimatyzacyjnych w samochodach.

 

DOBRY OZON: Wszystko to prawda, ale można z was zrezygnować! Wy przyczyniacie się do ocieplania klimatu. Zachowujecie się jak szkło w cieplarni – przepuszczacie ciepło w kierunku Ziemi, lecz nie pozwalacie mu się wydostać na zewnątrz. A mnie jest coraz mniej... .

 

FREONY: No dobra. Zgoda. Ale razem z nami za ocieplenie klimatu odpowiedzialny jest też dwutlenek węgla.

 

DWUTLENEK WEGLA: W powietrzu jest mnie coraz więcej. Powstaję wszędzie, gdzie cokolwiek się spala. Ludzie wycinają drzewa, a z tego bardzo się cieszę, bo nie ma mnie kto niszczyć.

 

ELEGANCIK: Słuchałem uważnie. Jestem przerażony, że za wszystkie zanieczyszczenia odpowiedzialni jesteśmy my – ludzie. (na tle melodii) Zatem:

 

1.      PRECZ Z SAMOCHODEM!

2.      WIWAT ROWER!

3.      NIE NISZCZMY LASU!

4.      SADŻMY ROŚLINY!

5.      OSZCZĘDZAJMY ENERGIĘ ELEKTRYCZNĄ!

6.      PRECZ Z DEZEDORANTAMI!

    

Piosenka ekologiczna. (światło gaśnie)

 

Głos wydobywający się z ciemności: Zwierzęta nie są naszymi braćmi, nie są też istotami gorszymi. Są innymi narodami schwytanymi w tę samą sieć życia i czasu... .

 

(Światło skierowane na środek sceny.)

 

CHŁOPIEC: Jest ogród pełen kwiatów,

                       Wiosna godzina piąta,

                                Motyk, co tupnął nóżką,

                                Za karę idzie do kąta.

                                Biedronki i szczypawki

                                Tworzą policję polną,

                                Już one go nauczą,

                       Tupać na kwiaty?

                       Nie wolno!

 

DZIEWCZYNA: Natura została obdarzona fantastyczną miłością. Dojrzysz ją, kiedy choć raz w całkowitym spokoju będziesz się przyglądał roślinom. Roślina przewyższa wszelkie fabryki i laboratoria świata. Daje sobie rade ze skomplikowanymi reakcjami chemicznymi. W jaki sposób? Tej tajemnicy nikt dotąd  nie odkrył.

 

CHŁOPIEC: Czasami zapytywałem samego siebie, czy znajdę człowieka, który by mi zrobił źdźbło trawy. Znalazłem ludzi, którzy mi objaśnili powstawanie źdźbła trawy i wymienili jego składniki. Ktoś skonstruował mi wprawdzie nawet źdźbło trawy, niestety, była to martwa natura.

 

DZIEWCZYNA: Dlatego nie depcz trawy!

                              Niech nabiera wprawy, 

                              Bo nie umie jeszcze szumieć,

                              A musi to przecież umieć!

 

CHŁOPIEC: Czy zauważyłaś, że w naturze wszystko zwraca się ku słońcu? Najmniejsze, zasiane ziarnko zmierza z ciemności ku słońcu. Każdy kwitnący kwiat, otwiera swój kielich na słoneczne promienie. Natomiast człowiek odwrócił się od słońca. Materia przysłoniła mu światło. Zdławiony został duch, dlatego tylu ludzi żyje dzisiaj w ciemnościach.

 

Piosenka „ Liryk na jesień”

 

DZIEWCZYNA I (trzyma w ręku ukwieconą gałązkę):

Dzisiaj jedna, osypana różowo,

prężnym łukiem do szyby przylgnęła!

GAŁĄZKA: „Otwórz okno wpuść kwitnące słowo”

 

DZIEWCZYNAI: Lgnęła, gięła, mówić zaczęła.

 

CHŁOPIEC: Otworzyłem – uderzyła światłem,

                       Światem, kwiatem – i w powietrzu pisze (...)

                       I stokrotnie obfita i mokra

                       Rośnie szeptem coraz silniejszym,

                       Pachnie głośno, ciągnie od okna

                       W ramię, w pióro, we wnętrze wierszy,

 

DZIEWCZYNA I: I nad wierszem różowością trzęsie

                              Ponad wszelkie zielone pojęcie.

 

DZIEWCZYNA II: Tam, gdzie rozkwita jeden kwiat, pewnego dnia mogą zakwitnąć ich tysiące. Kwiaty kwitną nawet wtedy, gdy nikt się im nie przygląda.

 

Piosenka „ Pamiętajmy o ogrodach”.

MATKA ZIEMIA: To na dzisiaj wszystko co chciałam powiedzieć o sobie. Jeszcze raz proszę dbajcie o mnie, bo powoli umieram. Pamiętajcie, że jeżeli ja zginę to wraz ze mną zginiecie też wy - ludzie.

   Na zakończenie naszego spotkania chciałabym serdecznie zaprosić wszystkich na pokaz mody. Prezentowane stroje są przyjazne środowisku, może więc warto zmienić swój styl. (Kłania się i powoli odchodzi)

 

(Zmienia się melodia i rozpoczyna się pokaz mody)

 

POKAZ  MODY

 

ZAKOŃCZENIE: Serdecznie dziękujemy za przybycie.